Zdjęcia galerii

 
Dnia 30 września odwiedziłyśmy Panią Zofię Jokiel w celu uzyskania informacji o życiu w Sopocie
w latach 1950-1970. Panią Zofię zapytałyśmy o jej wspomnienia z tych lat. Dowiedziałyśmy się m.in.
o wydarzeniach kulturalnych, społecznościach w Sopocie, jej życiu towarzyskim i komunikacji
miejskiej.
Pani Zofia urodziła i wychowała się poza Sopotem, lecz wojna zmusiła ją i jej rodzeństwo do zmiany
miejsca zamieszkania. W czasach wojennych służyła w AK i działała na rzecz Polski, a w latach 50-tych
była studentką.
Dowiedziałyśmy się, że Sopot w latach 1950-1970 był popularną miejscowością i z roku na rok
przyciągał coraz więcej turystów. Duże zainteresowanie przyjezdnych z całego świata związane było
z pierwszym Międzynarodowym Festiwalem Piosenki, który odbył się w 1961 roku, a także wieloma
innymi atrakcjami takimi jak: Filharmonia Bałtycka, kąpieliska, Teatr Dramatyczny i nowe kurorty.
Sopot dbał również o edukację. Powstawały tu nowe szkoły takie jak na przykład Akademia Sztuk
Pięknych i Akademia Muzyczna. Rozwijała się także komunikacja miejska. W Sopocie uruchomiono
linię kolejki miejskiej do Gdańska i Gdyni. Popularnym środkiem transportu były również tramwaje
elektryczne i trolejbusy.
Pani Zofia powiedziała nam, że zajęcia takie jak zbieranie grzybów i jagód w lesie, bądź chodzenie na
plaże były codziennością. W czasach powojennych ludzie desperacko pragnęli rozrywki, dlatego każda
chwila spędzona w taki sposób oznaczała dla Sopocian powrót do jakże upragnionej „normalności”.
Dowiedziałyśmy się też, że mieszkańcy Sopotu uznawali swoje miasto za pewnego typu azyl ze
zjednoczoną społecznością, własnymi tradycjami i zwyczajami.
Z drugiej strony, mieszkanie w Sopocie wiązało się z licznymi trudnościami, jako że w latach 1950-
1970 czuć jeszcze było atmosferę stalinizmu. Mimo upływu lat myślami powracało się także do
czasów wojennych. Miały miejsca tajne spotkania towarzyskie, gdzie omawiano przeszłość i sytuację
polityczną Polski. Pani Zofia stwierdziła, że „liczyło się tylko tu i teraz”, ponieważ ludzie obawiali się
aresztowań m.in. spowodowanych publicznym wygłaszaniem swoich opinii. Ówczesne władze nie
tylko ograniczały wolność słowa, lecz także wprowadzały cenzurę zarówno w prasie, jak i telewizji.
Tak jak w całej Polsce, ciężko było zakupić jakiekolwiek artykuły. Czasami w kolejkach stało się
godzinami, żeby ostatecznie zobaczyć tylko puste półki. Problemy też pojawiały się gdy pani Zofia
chciała odwiedzić swoje rodzinne miejscowości. Uzyskanie zgody na taki wyjazd nie było łatwe.
Podsumowując, Sopot w latach 1950-1970 dawał pewne poczucie bezpieczeństwa, normalności.
Rozwijał się w wielu dziedzinach i był miejscem, do którego ludzie chętnie przyjeżdżali, aby odpocząć
i ciekawie spędzić czas. Z drugiej strony, tak jak w innych miastach Polski, człowiek nie mógł czuć się
w pełni swobodnie i władza ograniczała jego prawa.
 
Marta Koszlak, Agnieszka Pawelczyk
II Liceum Ogólnokształcące 
im. Bolesława Chrobrego 
w Sopocie