Kategorie haseł

PRL
(4)

Zdjęcia galerii

W latach 70. uczęszczałam do Szkoły Podstawowej nr 6 w Sopocie przy ulicy Mickiewicza. Pamiętam, jak do szkoły jeździłam autobusem. O 8 rano na nasze osiedle przyjeżdżały dwa autobusy „ogórki”, które woziły dzieci. Były to tzw. wesołe autobusy, w których było bardzo wesoło, głośno, gwarno i bardzo ciasno, jechaliśmy jak śledzie w puszce. Był to okres wyżu demograficznego, więc często zdarzało się że potrzebny był dodatkowy trzeci autobus, bo nie wszyscy mogli się zmieścić. Nauka w szkole podstawowej odbywała się od pierwszej do ósmej klasy.

Miło wspominam Jerzego Jelińskiego, dyrektora szkoły. Był on także harcmistrzem, organizował obozy w Zielonce koło Warszawy. Zielone tereny wokół szkoły sprzyjały lekcjom WF w terenie. Geografii uczyła pani Zarembska-Sikorska, wspaniała nauczycielka z dobrym podejściem do uczniów i dużym poczuciem humoru. Niezwykle obrazowo przybliżała nam ciekawe zakątki świata, na lekcjach czuliśmy, jakbyśmy rzeczywiście odwiedzali dalekie i niezwykłe miejsca. Uczyła ona też moją siostrę oraz wiele lat późnej także moich synów. W pamięci utkwiły mi jeszcze dwie nauczycielki: Zofia Kubica, która uczyła mnie matematyki, oraz polonistka Zofia Breza, która była dla mnie prawdziwym autorytetem.

Z okresu szkoły podstawowej miło wspominam wizyty w cukierni Sopotek, która znajdowała się w okolicy dworca. Można było tam kupić pyszne rurki z kremem, a w lecie lody. Popularna była oranżada w proszku, która pieniła się w ustach – najlepiej, gdy była to podwójna porcja. Później kupowaliśmy także gumę Donald i zbieraliśmy dołączone do niej historyjki obrazkowe. W lecie hitem były napoje z saturatora. Wspominam to teraz z humorem, ale nikt wtedy nie obawiał się żadnych infekcji ani bakterii, piło się napoje z jednej szklanki. Pamiętam, że czytaliśmy gazetkę młodzieżową „Razem”, która była także poradnikiem. W tamtych czasach wszyscy marzyliśmy o prawdziwych dżinsach, bo trudno było takie dostać. Czasem udawało się to na hali targowej w Gdyni, gdzie towary sprzedawali marynarze. Klasa była bardzo zgrana mimo widocznych pomiędzy uczniami różnic klas społecznych. Z dużym sentymentem wspominam ten okres w swoim życiu. Z niektórymi osobami utrzymuję kontakty do dziś.