Zdjęcia galerii

Do Sopotu przyjechałem do mojego wujostwa którzy tutaj przyjechali ze względu na to że musieli uciekać z Polski środkowej, bo byli zaangażowani w walkę niepodległościową przeciw bolszewikom tzn. Rosjanom. Groziło im tam aresztowanie i może wywiezienie na Syberię, przyjechali z Międzyrzecza Podlaskiego tam gdzie się urodziła Sława Przybylska. Do Sopotu dotarłem w 1947 roku, po liceum które skończyłem w Siedlcach. Przyjechałem tutaj żeby studiować na Politechnice Gdańskiej. Mieszkałem u wujostwa którzy przyjechali tutaj ale byli skromni, zajęli miejsce na samej górze w mieszkaniu  które było kiedyś domem starców i na samej górze były tzw. mansardowe pokoje, w Sopocie ul. Curie-Skłodowskiej 12 – 34. Mieszkałem tam u nich i chodziłem na kursy przygotowujące do egzaminu na politechnikę przez sześć tygodni, zdałem na piątkę. Sopot nie był zniszczony, wszystkie te domki które były przez Niemców zajmowane, musieli uciekać, bo Rosjanie atakowali szczególnie kobiety. Hitler wyciągnął wszystkie bardziej dorosłe dzieci do wojska i zostały kobiety tylko, i kobiety uciekały bo Rosjanie atakowali, głodni tego, wojna trwała prawie pięć lat, więc dorwali się do tych Niemek i gwałcili je, tak więc musiały uciekać. Jak ja przyjechałem w 1947 roku ich już nie było. Sklepy były, rynek był, początkowo były to stoły rozkładane na ulicy, tam kupowało się wszystko co było potrzebne, powstawały coraz to nowe sklepy rozwój był dosyć szybki. Przyjeźdzało coraz więcej, z Wilna dużo ludzi przyjechało. Przyjechałem na początku sierpnia, ponieważ kurs trwał sześć tygodni. Szczególnie podobało mi się molo i opera leśna, jako studenci nie zawsze mieliśmy pieniądze to czasami tam przez płot na gapę wskakiwaliśmy, różnie to było. Wtedy czasu wolnego to właściwie nie było, tylko niedziela była, tutaj ładne lasy parkowe są, chodziłem na grzyby, były grzyby wtedy. Wtedy były różne czasy, jak był głód to na kartki tylko dostawało się tam, małe ilości jedzenia i kolejki były takie ze czasami całą noc trzeba było czekać w sklepie mięsnym żeby doczekać się i zdobyć, na te kartki.